Zapraszamy na Nowe Forum,To Forum jest obecnie jako Archiwum i Historia

 

www.niepijemy.pl

 

 

 
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

Idiotyczne pytania pojawiające się w procesie trzeźwienia.

Więcej
2018/11/02 09:47 #71 przez Killgrave
Trochę podróżuje po świecie ze szczególnym upodobaniem Francji i Włoch, których kuchnie praktycznie nie istnieją bez wina i gdzie zwykłe risotto jest przyrządzane z jego dodatkiem. Zatem pytanie:


Czy będąc w procesie trzeźwienia i jadąc do Francji mam jeść tylko bagietki?
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: kotnaboso

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Pietruszka
2018/11/02 09:52 #72 przez Pietruszka
Hej. U mnie terapeuta stosował metodę ograniczenia. 2 lata zajęło mi zrozumienie, że to nie zadziała. Nie mogę pić 2 razy w tygodniu po 2 piwa bo bombę mam po 4. Po co mi to naginanie woli jak można dążyć do niepicia? W towarzystwie nawet gorzej wypić mało niż wcale. Żadnych korzyści z ograniczania nie widzę (teraz).

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Mila
2018/11/02 09:56 #73 przez Mila
Hej Killgrave, nie wiem czy żartujesz czy napisałeś poważnie. Ja napiszę poważnie. Byłam wielokrotnie we Włoszech i wiem, że tam wino do posiłku to rzecz naturalna jak woda. Jednakże kto nie chce to zwyczajnie wina nie pije i tyle. Kuchnia włoska jest pyszna także bez alkoholu i wiele dań jest bez niego. Bywały okresy gdzie byłam tam parę tygodni i spokojnie jadłam dania bez dodatku alkoholu i żyję. aypererew Także nie umrzesz tylko na bagietkach. :lol:

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/11/02 10:51 #74 przez szekla

Killgrave napisał: Trochę podróżuje po świecie ze szczególnym upodobaniem Francji i Włoch, których kuchnie praktycznie nie istnieją bez wina i gdzie zwykłe risotto jest przyrządzane z jego dodatkiem. Zatem pytanie:


Czy będąc w procesie trzeźwienia i jadąc do Francji mam jeść tylko bagietki?

Możesz też nie jeździć do Francji lub Włoch ^^) Świat jest piękny więc może kraje gdzie jest prohibicja, co? :lol: Tam posilisz się czymś konkretniejszym niż bezalkoholowa bagietka :grin:
Ale nie o to chodzi. w Polskiej kuchni też jest dużo potraw, do których dodaje się alkohol.
Chociażby tradycyjny bigos myśliwski. Podana płonąca baranina również nie pali się sama, podlana jest spirytusem. Można by wiele wymieniać ale ja się zbytnio na tym nie znam bo nigdy nie dodawałam alkoholu do potraw i smakowały mi bez niego :grin:
W lokalach też nie pytam czy danie zawiera alkohol. Jeśli jest nie wyczuwalny to je zjadam. Jeśli jednak wyczuwam to odstawiam. Zawsze tak robiłam, przed uzależnieniem też. Po prostu bardziej pasowało mi rozdzielenie, czyli seta i zakąska.
Wiele razy tu piszę, że alkohol mi nie smakował. Uwielbiałam tylko iluzję, którą mi dawał :grin:

Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: kotnaboso, Killgrave

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/11/02 11:13 #75 przez Killgrave

szekla napisał: Chociażby tradycyjny bigos myśliwski.


To kolejne idiotyczne pytanie :grin: :

Gdzie jest więcej alkoholu - w bigosie czy piwie bezalkoholowym? :ymdevil:
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: kotnaboso

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/11/02 11:26 #76 przez ursa
No i od razu nasowa sie kolejne "idiotyczne" pytanie: co tak naprawde szkodzi bardziej czlowiekowi: alkohol czy jego mozg? ^^)

" Wszystko czego kiedykolwiek pragnąłeś, jest po drugiej stronie lęku"
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: kotnaboso

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/11/02 11:34 #77 przez Killgrave

ursa napisał: No i od razu nasowa sie kolejne "idiotyczne" pytanie: co tak naprawde szkodzi bardziej czlowiekowi: alkohol czy jego mozg? ^^)


To akurat bardzo dobre pytanie szczególnie gdy pamiętamy o tym ,że np osoba zapijająca po długim okresie niepicia robi to fizycznie na trzeźwo.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/11/02 11:43 - 2018/11/02 11:45 #78 przez Tomoe
W książce "Anonimowi Alkoholicy" jest takie fajne wyjaśnienie, że alkoholizm to połączenie fizycznej alergii na alkohol i umysłowej obsesji picia.
Ponieważ alkoholik nie pijąc alkoholu nie uruchamia swojej alergii, można stwierdzić, że w momencie sięgania po pierwszą dawkę alkoholu, nawet po długiej przerwie, kieruje nim jego obsesja. No bo niby co?
Czyli 99,9 procent problemu alkoholika jest w jego głowie.

Mądrzy ludzie to ci, którzy słuchają innych mądrych ludzi i zmieniają zdanie. (Hal Wyler)
Ostatnia edycja: 2018/11/02 11:45 przez: Tomoe
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: kotnaboso, Killgrave

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/11/02 12:20 #79 przez Beata01
Hej ! W risotto , w bigosie czy baraninie nie ma alkoholu bo odparowuje , pozostaje funkcja poprawienia smaku , często nawet smaku alkoholu nie czuć .
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: kotnaboso

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/11/02 12:27 #80 przez Killgrave

Beata01 napisał: Hej ! W risotto , w bigosie czy baraninie nie ma alkoholu bo odparowuje , pozostaje funkcja poprawienia smaku , często nawet smaku alkoholu nie czuć .


W piwie bezalkoholowym też nie ma! I nawet nie trzeba sprawdzać czy dobrze odparował :mrgreen:
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: kotnaboso

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/11/02 12:49 #81 przez olamakota
Ja mieszkam we Włoszech.
Mam męża Włocha.
Przynajmniej 3 potrawy gotowalam zwykle używając wina (i nie tylko bezpośrednio :lol: ).
Cóż, stałam się alkoholiczką, nie powinnam nawet powąchac alkoholu, mój mąż jednak (on nie pije i bardzo że mną walczył o moje uzaleznienie) )uparcie przemyca do domu jakieś wino czy inny trunek potrzebny mu niezbędnie do gotowania. Teraz to on ukrywa.
Niestety ja ZAWSZE wyczuję.
Już za drzwiami. W najlepszym wypadku kończy to się snem alkoholowym.
Wśród terapeutów są różne zdania. Jest kto mówi, oby tylko nie stało w domu i jest kto mówi, że w ogóle.
Ja wiem, że mi to przeszkadza i że mózg uruchamia niesowite manipulacje żeby tylko się napić że
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: kotnaboso, Killgrave

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Czerwony kwiatek
2018/11/02 14:15 #82 przez Czerwony kwiatek
Czerwony kwiatek odpowiedział(a) w temacie Idiotyczne pytania pojawiające się w procesie trzeźwienia.
Mnie alkohol nigdy nie smakował i nie ma dla mnie sensu picie piwa bezalkoholowego, bo mi nie smakuje. A bardziej niż pewne, że takie piwo spowodowałoby chę napicia się "prawdziwego" piwa. Myślę, że w drodze do zdrowia ważne jest odczarowanie rzeczywistości, trzeba się przeprogramować, ten komputerek w głowie. Wierzę bardzo silnie, że człowiek jest istotą programowalną i co się złego zaprogramowało da się odprogramować, ale trzeba być cały czas czujnym i świadomym.
Bardzo uważnie się obserwuję, zaczynam dostrzegać co wyzwala u mnie chęć picia. I eliminuję te czynniki. Wcześniej nawet nie zauważałam, że się przemęczam lub jestem głodna - odpowiedzią był alkohol. Regularne, zdrowe posiłki, odpoczynek, ale przede wszystkim ciepła osoba obok. I zawsze musi mi byc ciepło :lol: Brzmi głupio, ale nie cierpię zimna i to też mój wyzwalacz.
Byłam raz na spotkaniu AA, bardzo mili ludzie, ale tak się zdołowałam słuchając ich opowieści, że nie odwazyłam sie pójść znowu, bo to też powodowało u mnie myśli o napiciu się. Zamiast tego chodzę na lekcje burleski :lol: Jest super, zabawnie nie ma tematu picia, skupiam energię i uwagę na trzeźwej stronie rzeczywistości zamiast na pijanej. A wierzę, że nasza energia podąża za naszą uwagą, więc na czym się koncentruję, to do mnie przychodzi w życiu. Ale każdy ma swoją drogę, nie neguję absolutnie skuteczności grupy dla innych osób. Pozdrawiam serdecznie wszystkich.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Agata81
2018/11/02 17:46 #83 przez Agata81
to jakbym o sobie czytala

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • novi
2018/11/02 18:01 #84 przez novi

Killgrave napisał: Trochę podróżuje po świecie ze szczególnym upodobaniem Francji i Włoch, których kuchnie praktycznie nie istnieją bez wina i gdzie zwykłe risotto jest przyrządzane z jego dodatkiem. Zatem pytanie:


Czy będąc w procesie trzeźwienia i jadąc do Francji mam jeść tylko bagietki?


Myślę że tak naprawdę odpowiedź dla siebie znasz ^^)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/11/04 05:43 #85 przez kotnaboso
Dziękuję wam bardzo za cenne uwagi. Mnie zacikawił post Czerwonego kwiatka. Poruszył on bowiem ciekawą sprawę. Wyzwalacze.
Czym jest wyzwalacz? Jaką rolę pełni w trzeźwieniu i dlaczego jest tak bardzo demonizowany?

Jeżeli wiesz wszystko, to znaczy, że zostałeś źle poinformowany.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Czerwony kwiatek

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/11/04 06:04 #86 przez szekla
Ależ Kocie. Temat o wyzwalaczach jest tutaj niepijemy.pl/forum/forum-dla-alkoholikow...cze?start=245#411318
Czy trzeba go ciągnąc też w innym wątku? :grin:

Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: kotnaboso

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/11/04 06:16 #87 przez siwy
Zastanawiam się dlaczego uważasz, że jest demonizowany.
Może jest to tak ważny element trzeźwienia, że nie sposób go przecenić.
Natomiast jeśli faktycznie tak jest to ma to mocne uzasadnienie.
Ponieważ alkoholizm jest śmiertelną chorobą i każde kolejne zapicie może zakończyć się śmiercią to lepiej 100 razy przesadzić wyolbrzymić zagrożenie, niż raz się pomylić i nie docenić. Takie dmuchanie na zimne.
To po pierwsze.
A po drugie nasza uważność koncentracja (niektórzy mówią o silnej woli) wraz ze zmęczeniem
pracy mózgu się wyczerpuje. Dlatego,kiedy jesteśmy zmęczeni, a nasza uważność jest na wyczerpaniu (tak funkcjonuje mózg) lepiej być z dala od jakiegokolwiek wyzwalacza, bo wtedy mamy mniejszą kontrolę nad swoimi decyzjami, albo inaczej wtedy łatwiej ulegamy pokusom, które poprzez wywalacz się mogą odpalić.
Napisałem mogą nie muszą tylko patrz po pierwsze lepiej w tym wypadku nawet nie 100 , a 1000 razy dmuchać na zimne niż raz tego nie zrobić i się poparzyć i zapić.
To jest moje zdanie, że jeśli chodzi o omijanie wyzwalaczy to nie można przesadzić.
A czy jest wyzwalacz... dla każdego jest inny no poza jednym, który może być tutaj wspólny dla wszystkich: sam alkohol i pijący ludzie.

Kiedy myślisz, że już nie możesz to nie musi oznaczać, że nie możesz, kiedy myślisz, że możesz, to równie dobrze możesz się mylić. Mów swoim myślą sprawdzam, ponieważ, to nie myśli budują nasze życie, ale nasze dzialania lub ich brak.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: kotnaboso

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/11/04 06:25 #88 przez kotnaboso
Emilko, wydaje mi się że jeśli tak na wątki będziesz patrzyła to każdy temat już był tu poruszony. Idąc dalej tym tokiem rozumowania nie ma potrzeby się wypowiadać a wystarczy poczytać archiwum. Czy o to chodzi w działalności tego forum? Czy raczej o ciągły rozwój, spogląda ie na rzeczywistość poprzez wiele oczu i poglądów?

Jeżeli wiesz wszystko, to znaczy, że zostałeś źle poinformowany.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/11/04 06:30 #89 przez kotnaboso
Siwy, koncentrujemy się na wyzwalacz ach a nie na tym jak wpływają na nasze emocje. Bo co z tego że będę wiedział co to jest wyzwalacz, jak nie umiem powiązać go z tym co czuje. I skąd to się pojawiło.przecież każde A picie jest efektem zlekceważenia sygnałów wysyłanych przez naszą głowę. Niedogadanie się ze samym sobą.

Jeżeli wiesz wszystko, to znaczy, że zostałeś źle poinformowany.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: siwy

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Tsubasano
2018/11/04 07:22 - 2018/11/04 07:24 #90 przez Tsubasano
Wyzwalacz. Moim zdaniem, dwa rodzaje:

1. Mózg reaguje zwiększeniem poziomu dopaminy nie tylko przy substancji, od której człowiek jest uzależniony, ale też tych czynników, które zwykle jej towarzyszyły, wyprzedzały "spełnienie". Zapach, dźwięk, atmosfera, widok, etc.

2. Wszelkie wahania stresu - wzrost lub spadek napięcia, który, paradoksalnie, też jest rodzajem
stresu (student po egzaminie, weekend po ciężkiej pracy, etc.).

Części wyzwalaczy mogę unikać i tu się wyraża moja wola zdrowienia, części wyzwalaczy nie mogę całkowicie uniknąć, ale jeżeli jest we mnie mocna wola zdrowienia, one nie będą mi mocno szkodzić, jeżeli nie będę pod ich działaniem długi czas.

I tu jest też mój komentarz do tego, co pisze Killgrave. Tylko alkoholik może sobie skutecznie (przekonująco) odpowiedzieć na pytanie, czy ja szukam wyzwalaczy, czy staram się ich unikać. Osobiście staram się siebie mocno pod tym względem obserwować, bo wiem, że jest dużo sytuacji, w których włącza mi się tendencja do tego, żeby "wrzucić na luz", "nie przesadzać" i jednak pozwolić sobie na coś, na co bez żadnego uszczerbku na jakości mojego życia mógłbym sobie nie pozwolić budując tym samym w sobie siłę ducha.
Kiedyś, jak byłem bardzo "elastyczny" i "tolerancyjny" względem wszelkich uzależnień bardzo się bałem, że tropiąc na siłę wszelkie zagrożenia mógłbym stać się ponury i wyobcowany. Stałem się przez to może nie ponury, ale mocno wyobcowany w moich nałogach. Teraz, jak się obserwuję, nabieram w niektórych okolicznościach więcej skłonności do radykalizmu, do tego, żeby wszystko widzieć czarno - białe. I to często też nie jest dobre, ale obawiam się, odwrotnie niż kiedyś, że wrócę do przesadnej i zakłamanej tolerancji i elastyczności. Równowaga to coś, czego można, prawdopodobnie, nauczyć się z latami. Ja się jej jeszcze nie nauczyłem. Ale staram się.
Ostatnia edycja: 2018/11/04 07:24 przez: Tsubasano

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/11/04 07:43 - 2018/11/04 07:50 #91 przez siwy
Kocie nigdzie nie napisałem, że nie koncentruję się na tym jak wyzwalacz wpływa na moje emocje i co mogę z tym faktem zrobić.
Właśnie z tym dogadywaniem się jest trudno kiedy np. alkoholik jeszcze nie ma pełnej akceptacji. A wyzwalacze są tym co wprowadzają zaburzenia wewnętrznego dialogu.
Dla osób już z pełną akceptacją swojej choroby jest łatwiej, choć i tutaj trzeba uważać, aby nie przesadzić z pewnością siebie.
Równowaga Tsubasano fajnie to opisał.
Natomiast zgoda poznawajmy siebie i swoje emocje, bo bez tego nie może być mowy o trzeźwienia.

Kiedy myślisz, że już nie możesz to nie musi oznaczać, że nie możesz, kiedy myślisz, że możesz, to równie dobrze możesz się mylić. Mów swoim myślą sprawdzam, ponieważ, to nie myśli budują nasze życie, ale nasze dzialania lub ich brak.
Ostatnia edycja: 2018/11/04 07:50 przez: siwy
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: kotnaboso, Tsubasano

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/11/05 17:11 #92 przez kotnaboso
Unikąc wyzwalaczy się nie da,
jak rozpoznać co jest dla mnie wyzwalaczem?

Jeżeli wiesz wszystko, to znaczy, że zostałeś źle poinformowany.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: siwy

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • jamcion
2018/11/05 17:38 #93 przez jamcion
Głupie pytanie: czy ocet spirytusowy zawiera alkohol??

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Pietruszka
2018/11/05 19:18 #94 przez Pietruszka
Nie mam dużego doświadczenia. Narazie raczej czytam. Picie rzucałem kilkakrotnie. Zawsze zanim wszedłem z powrotem na alko pozwalałem sobie na piwo bezalkoholowe. Moje odczucie jest takie, że bliżej od piwa bezalkoholowego do alkoholu niż od herbaty do alkoholu. Piję herbatę. Pozdrawiam.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/11/05 20:18 #95 przez siwy
Kocie poprzez poznawanie siebie i co się z Tobą dzieje.
Ja kiedyś przykozakowaem już mając kilka lat trzeźwienie. Mam takie uroczystości, gdzie moja firma jest organizatorem i z racji wykonywanej pracy po prostu jetem tam. I do tamtej pory nie było problemów,bo praktycznie cały czas na nogach zajęty robotą, a partnerzy biznesowi za stolikami. natomiast my mielismy swój stolik firmowy, gdzie co jakiś czas siadaliśmy coś przekąśilismy i koledzy i koleżanki cos tam wypili. I zawsze jak meteor przekąsiłem i dalej w nogi, natomiast wtedy rozsiadłem się i zasiedziałem, koledzy pili, a ja siedziałem, nawet nie zauważyłem jak czas płynął tak jak alkohol przy stoliku. Kiedy wyszedłem poczułem się jak pijany i aż mnie na wymity zebrało. Czułem się jakbym ostro popił. I juz nie mam wątpliwości, że to dla mnie jest mega wyzwalacz.
Czy go można ominąć tak, a przynajmniej ograniczyć do maksimum. I takich przykładów z omijaniem wyzwalaczy mogłbym CIpodać wiele.
Np. nie mam w domu kieliszków, nie trzymam alkoholu ostatnio jak przypadkiem znalazłem (moja żonie zostało po urodzinach) poprosiłem ją aby wyniosła z domu.
Dlaczego bo chcę czuć się w pełni bezpiecznie w domu, bo to moja przystań.
Tez mam wpływ na sytuację i moge nią zarządzić, aby pozbyc się wyzwalaczy.
Wszystkich nie ominiemy, ale możemy duzo ograniczyć.
pozdrawiam

Kiedy myślisz, że już nie możesz to nie musi oznaczać, że nie możesz, kiedy myślisz, że możesz, to równie dobrze możesz się mylić. Mów swoim myślą sprawdzam, ponieważ, to nie myśli budują nasze życie, ale nasze dzialania lub ich brak.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Tsubasano

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/12/15 15:58 - 2018/12/15 16:10 #96 przez jerzak
.
!?
Okres świąteczno-noworoczno-sylwestrowy, co to za wyzwalacz? Przecież ja nie piję alkoholu. :mrgreen:
Idiotyczne pytanie pojawiające się w procesie trzeźwienia.

"Chętnych los poprowadzi, niechętnych wlecze" Seneka

Gdzieś we wszechświecie
Ostatnia edycja: 2018/12/15 16:10 przez: jerzak

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2019/01/26 08:04 #97 przez jerzak
.
!?
Czas karnawału... wyzwalacz? Przecież ja nie piję alkoholu.

"Chętnych los poprowadzi, niechętnych wlecze" Seneka

Gdzieś we wszechświecie

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2019/05/10 20:24 #98 przez jerzak
Idiotyczne pytania pojawiające się w procesie trzeźwienia.
Nie żeby coś, ale... !?

"Chętnych los poprowadzi, niechętnych wlecze" Seneka

Gdzieś we wszechświecie

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2019/05/14 05:00 #99 przez kotnaboso
Czy Program Ograniczania Picia Alkoholu lub Program Redukcji Szkód zamiast całkowitej abstynencji ma sens?
Czy pomagają tego typu programy?

Jeżeli wiesz wszystko, to znaczy, że zostałeś źle poinformowany.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: jerzak, hipek

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2019/05/14 05:46 #100 przez hipek
Hmm. Trudne pytanie. Natomiast jak wiesz te programy propaguje Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Programy te są realizowane przez ,,Specjaliści psychoterapii uzależnień lub instruktorzy terapii uzależnień lub osoby będące w procesie szkolenia w zakresie specjalisty psychoterapii uzależnień lub instruktora terapii uzależnień." Cytat ze strony PARPA. Programy ten rekomenduje między innym Pan Woronowicz, Prof Wojnar dr Tomasz Głowik
,,Uzasadnienie naukowe (ze strony PARPA)
Programy ograniczania picia są formą terapii oferowaną od niedawna. Podstawową przesłanką ich powstania jest założenie, że pacjenci, którym zaoferowano możliwość wyboru celu terapii mają większe szanse na sukces terapeutyczny, między innymi dlatego, że ludzie są bardziej skłonni do realizacji celów, które sami wybierają. Informacji na ten temat dostarcza przegląd literatury autorstwa Janet Ambrogne (2002). Wynika z niego, że programy oferujące naukę ograniczania picia mają podobną efektywność do tych nakierowanych na abstynencję i powinny być traktowane jako opcja terapeutyczna w odniesieniu do niektórych grup pacjentów, zarówno pijących szkodliwie, jak i uzależnionych od alkoholu... Osoby te rzadziej pochodzą z rodzin z problemem alkoholowym, mają niechętny stosunek do grup samopomocowych Anonimowych Alkoholików i do etykietki „alkoholika” jako takiej. Tym samym, osoby o średnim albo znacznym zaawansowaniu uzależnienia prawdopodobnie będą mieć lepsze rezultaty leczenia w programach, których celem jest abstynencja."
,, Filozofia pomagania:
Pacjent jest autonomiczną jednostką, która ma prawo wyboru celów i metod leczenia. Rolą terapeuty jest wydobywanie motywacji pacjenta do zmiany i wspomaganie procesu zmiany nałogowych zachowań poprzez odpowiedni dobór narzędzi i metod terapeutycznych. W programach ograniczania picia terapeuta nastawiony jest na współpracę z pacjentem i szanuje jego wybory. Za zgodą pacjenta udziela mu informacji o możliwościach i konsekwencjach różnych wyborów, a także wzmacnia jego poczucie samoskuteczności. Program ograniczania picia nakierowany jest na poprawę funkcjonowania psychospołecznego pacjenta, w tym zmianę jego postawy wobec spożywania alkoholu."
Więcej na oficjalnej stronie PARPA. Terapeuci stosujący te zalecane przez nasze Państwo Programy twierdzą, że można pić kontrolowanie.
Nie znam żadnego alkoholika, który potrafi pić kontrolowanie. Oczywiście nie znaczy to, że takiego nie ma. Znam wiele osób , które wyzdrowiały z alkoholizmu czy w AA czy też w inny sposób. Natomiast wszyscy wyleczeni których znam są abstynentami. Chyba nie za bardzo pomogłem Ci kotnaboso. Wiesz gdzie szukać na ten temat więcej.
Pozdrawiam
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: kotnaboso

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Pietruszka
2019/05/14 06:42 #101 przez Pietruszka
Brałem udział w Programie Picia Kontrolowanego. Skończyło się 2 letnim piciem niekontrolowanym. Nie polecam. Przykład. Nie jedz przez 2 dni. Idz do knajpki i zamów pizzę którą uwielbiasz. Zjedz 1 kawałek. Posiedź jeszcze trochę, popatrz na resztę pizzy i grzeczniutko wyjdź. Czynność tę powtarzaj do końca życia z różną intensywnością.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • anikaa
2019/05/14 07:44 #102 przez anikaa
Sorry ale z alkoholizmu nie da sie wyleczyc czy wyzdrowieć.
Jest to choroba chroniczna do konca zycia.
Metoda leczniczą jest profilaktyka w postaci abstynencji, psychoterapia i grupy wsparcia jako motywacja utrzymania abstynencji.
Nie czarujmy się, ze kiedys będziemy zdrowi, bo wystarczy jeden kieliszek, by wszystko wróciło.
Z kiszonego ogórka nie da się zrobić zdrowego, mimo najszczerszych chęci.
Utrzymywanie abstynencji przez trzeźwe postrzeganie rzeczywistości daje gwarancje braku nawrotów.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2019/05/14 08:16 #103 przez kotnaboso
Jeżeli takie programy są, to jak myślicie do kogo one są skierowane. Dlaczego wogule ktoś je stworzył skoro uważacie że nie działają?

Jeżeli wiesz wszystko, to znaczy, że zostałeś źle poinformowany.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: hipek

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Waldek
2019/05/14 08:22 #104 przez Waldek

kotnaboso napisał: Czy Program Ograniczania Picia Alkoholu lub Program Redukcji Szkód zamiast całkowitej abstynencji ma sens?
Czy pomagają tego typu programy?

Bardzo dobrze,że ten temat ma taki tytuł-Idiotyczne pytania pojawiające się w procesie trzeźwienia-...Dla mnie bardzo ważne było-UŚWIADOMIENIE sobie KIM JESTEM?-że JESTEM ALKOHOLIKIEM,że zachorowałem na chorobę zwaną CHOROBĄ ALKOHOLOWĄ,że ta choroba jest NIEULECZALNA...,czyli,że nie ma powrotu do picia kontrolowanego...
Następnym,bardzo ważnym dla mnie punktem było ZAAKCEPTOWANIE tego faktu...,tak w pełni-OD SERCA...
I następnym punktem pozostało-DZIAŁANIE-...nieustanne działanie...
Poprzez Działanie,miałem szczęście wejść w tzw.PROCES ZDROWIENIA,TRZEŹWIENIA-który trwa (na całe szczęście) do dnia Dzisiejszego...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2019/05/14 10:41 #105 przez hipek
Kotnaboso. Nie ma idiotycznych pytań, są podobno tylko idiotyczne odpowiedzi.
Pytałeś do kogo terapeuci kierują te programy. Poniżej cytat ze strony PARPA
,,Grupy odbiorców:
- osoby pijące alkohol szkodliwie,
- osoby uzależnione od alkoholu, szczególnie:
• bez przeciwwskazań zdrowotnych dla używania alkoholu,
• nie akceptujące trwałej abstynencji jako celu terapii,
• w początkowej fazie uzależnienia,
• z mniejszym nasileniem objawów uzależnienia,
• doświadczające mniejszej ilości problemów związanych z piciem,
• lepiej funkcjonujące społecznie,
• młodsze."
Pietruszka napisała, że u niej ten program nie zadziałał, nie znam nikogo o którego by ten program działał.
Nie znaczy to oczywiście, że nie ma takich osób.
Pozdrawiam
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: kotnaboso

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.